REKLAMA
REKLAMA

El. LE: Utrecht wyeliminował Lecha

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: LigaPolska.pl  |  03.08.2017 22:20
Lech Poznań zakończył swoją przygodę z europejskimi pucharami. Podopieczni Nenada Bjelicy w rewanżowym meczu trzeciej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy zremisowali 2:2 z Utrechtem. Taki wynik premiował jednak Holendrów.

Pierwsze spotkanie w Utrechcie zakończyło się bezbramkowym remisem. Tym samym piłkarze Kolejorza zdawali sobie sprawę, że nie mogą sobie pozwolić u siebie na stratę bramki. Stracili ją jednak już... w 1. minucie. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, do piłki w polu karnym dopadł niepilnowany Kerk i strzałem głową nie dał szans bramkarzowi Kolejorza.

W kolejnych minutach Lech szukał swoich okazji. W 20. minucie groźnie z rzutu wolnego uderzał Majewski, ale piłka prześlizgnęła się po poprzeczce. Sześć minut później podopieczni Nenada Bjelicy doprowadzili do wyrównania. Po nieudanej próbie strzały w wykonaniu Majewskiego sprzed pola karnego, futbolówka szczęśliwie trafiła pod nogi Gytkjaera, który trafił do siatki. Gol nie powinien jednak zostać uznany, bowiem napastnik gospodarzy był na ewidentnym spalonym.

Przed przerwą obie drużyny miały jeszcze swoje okazje. W 38. minucie z lewej strony pola karnego celnie uderzał Situm, ale na posterunku był bramkarz holenderskiego zespołu. Goście odpowiedzieli trzy minuty później, ale bez efekty bramkowego. Ostatecznie wynik 1:1 utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego.

Siedem minut później fatalny błąd przy wybiciu piłki popełnił Putnocky. Na szczęście dla Lecha goście nie zdołali go wykorzystać. Kilka chwil później futbolówka wylądowała w bramce gospodarzy, ale gol nie został uznany, bowiem arbiter dopatrzył się faulu.

Lech groźniej odpowiedział w 60. minucie, ale po podaniu Majewskiego dobrej sytuacji nie potrafił wykorzystać Gytkjaer. Dziesięć minut później Utrecht doznał osłabienia, bowiem drugą żółtą kartką ukarany został Leeuwin.

Mimo gry w osłabieniu, w 89. minucie Utrecht wyszedł na prowadzenie. Po szybkim kontrataku i świetnie rozegranej akcji do siatki z bliska trafił Labyad. W doliczonym czasie gry Lech za sprawą Gytkjaera doprowadził co prawda do remisu, ale nie było to wystarczające do wywalczenia awansu.

Lech Poznań - FC Utrecht 2:2 (1:1)
0:1 Kerk 1'
1:1 Gytkjaer 26'
1:2 Dessers 89'
2:2 Gytkjaer 90+3'

żółte kartki:
Lech - Vujadninović, Situm, Bille Nielsen
Utrecht - van der Maarel, Leeuwin, Ayoub

czerwona kartka:
Utrecht - Leeuwin (70' - druga żółta kartka)

Lech: Putnocky – Dilaver (81' Rakels), Janicki, Vujadinović, Kostewycz – Trałka, Tetteh (85' Bille Nielsen) – Makuszewski, Majewski, Situm (71' Barkroth) – Gytkjaer

Utrecht: Jensen – Klaiber, van der Maarel, Janssen, Braafheid (68' van der Meer) – van der Streek, Leeuwin, Emanuelson (46' Ayoub) – Labyad – Kerk (74' Troupee), Dessers
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 3 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

DMFJ | 03.08.2017 22:30

Super jak jeszcze Legia odpadnie to chyba Polska piłka klubowa się cofa w rozwoju ide biegać bo nie zdzierżę tego.

Joker | 03.08.2017 23:21

Z jedenej strony frajerstwo Lecha, bo raz że w obu meczach byli lepsi i mieli więcej okazji, to dwa jeszcze dziś grali dosyć długo w przewadze, a z drugiej storny to jakby nie patrzeć strzelili gola na 1:1 ze spalonego i gdyby nie ta bramka to nawet nie byłoby takich emocji do końca i awans pewnie już byłby wcześniej przesądzony... W każdym razie Lech odpadł na własne życzenie bo Utrecht w takiej formie był jak najbardziej do ogrania... Lech jednak co roku udowadnia nam, że oni potrafią przegrać każdy wygrany mecz, i odpaść/przegrać w mega frajerskich okolicznościach... Po prostu jest to zespół mentalnie przegrany, często ładnie grają, cisną rywala, robią z niego miazgę i nic z tego w efekcie nie ma...

Asteniu | 03.08.2017 23:26

Ja nie mogę tego rozumieć jak obrońca może popełnić taki błąd jak ten w 89 minucie. Będąc bez presji podaje piłkę wprost pod nogi rywala. Jednak nie przez to Lech odpadł (choć ta bramka to przesądziła). Trudno się nie zgodzić z Jokerem, bo Utrecht był spokojnie do ogrania.

Teraz honor Polskiej piłki zależy od Legii. Mimo obojętności względem zespołów w Polskiej ligi to każdej Polskiej drużynie będę kibicował w Europie i mam nadzieje że Legia awansuje do fazy grupowej.



eredivisie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy