REKLAMA
REKLAMA

Dwa oblicza Oranje. Przełamania wciąż brak

dodał: Oskar Szatraj  |  źródło: PrimeraDivision.pl  |  11.11.2020 22:40
Dwa oblicza Oranje. Przełamania wciąż brak

Piłkarze reprezentacji Holandii  |  fot. PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Remisem 1:1 zakończyła się konfrontacja Holandii i Hiszpanii na Johan Cruijff Arena. W pierwszej połowie zdecydowanie lepsi byli goście, którzy do szatni schodzili prowadząc 1:0. Tuż po przerwie Oranje doprowadzili jednak do wyrównania. Więcej goli już nie padło, a Holandia przedłużyła serię bez wygranej do pięciu spotkań.

Johan Cruijff Arena była miejscem, gdzie doszło do starcia dwóch uśpionych potęg, które w ostatnim latach grały poniżej swoich możliwości, ale dalej miały wysokie ambicje. Holandia pod wodzą Franka De Boera podejmowała Hiszpanię, która nie wyszła w najmocniejszym zestawieniu, ale była faworytem do odniesienia zwycięstwa. Spotkanie to powinno zainteresować polskich kibiców, ponieważ Oranje będą naszym rywalem już za tydzień. Z kolei z La Furia Roja zmierzymy się na przyszłorocznych Mistrzostwach Europy.

Mecz do jednej bramki


W pierwszych kilku minutach inicjatywę przejęli gospodarze, którzy jednak w tym czasie nie zrobili nic w ofensywie. Ponadto od szóstej minuty musieli sobie radzić bez Nathana Ake. Środkowy obrońca Manchesteru City doznał urazu bez kontaktu z przeciwnikiem i musiał opuścił boisko. Jego miejsce zajął doświadczony 30-letni Daley Blind, na co dzień występujący na tym stadionie w barwach Ajaxu.

Hiszpanie wraz z upływem czasu prezentowali się coraz lepiej, a ich przewaga była bardziej widoczna. Konstruowali sytuacje strzeleckie i po jednej z nich zdołali pokonać bramkarza rywali. W 19. minucie piłkę otrzymał Alvaro Morata, który wykorzystał fakt, że jest niepilnowany i zagrał świetne podanie między obrońców do wchodzącego w pole karne Sergio Canalesa. Ten wykazał się dużym opanowaniem i uderzył precyzyjnie lewą nogą po ziemi w kierunku prawego słupka.

Luis Enrique również musiał dokonać wymuszonej korekty w składzie, ponieważ w wyniku starcia z Hansem Hateboerem doznał urazu, który sprawił, że nie był w stanie kontynuować gry. W zamian za niego w 29. minucie wprowadzony z ławki rezerwowych został Sergio Reguilon. La Furia Roja miała korzystny rezultat, ale dążyła do podwyższenia prowadzenia. Kapitalną okazję miał między innymi Morata, który uderzył zza pola karnego w światło bramki, ale świetnie obronił Marco Bizot.

Oranje w pierwszej połowie na boisku obecni byli właściwie tylko ciałem. Nie mieli pomysłu, jak przedrzeć się przez defensywę rywali. W decydujących momentach byli mocno niedokładni, a podania nie dochodziły do adresatów. Ponadto pozwolili przeciwnikom na oddanie wielu strzałów, które przy lepszym wykończeniu mogły zamienić się w gole. Do przerwy Hiszpanie prowadzili 1:0.

Odmienieni Oranje


Frank De Boer dostrzegł, że jego podopieczni nie grają tego wieczoru tak, jakby tego od nich oczekiwał. W związku z tym postanowił zareagować zdecydowanie i w przerwie dokonał czterech zmian. Przyniosły one natychmiastowy rezultat w postaci strzelenia wyrównującego gola. Owen Wijndal miał dużo czasu na podjęcie decyzji i dośrodkował na pole karne. Tam piłka odbiła się od ziemi, minęła kilku rywali i ostatecznie trafiła do Donny’ego van de Beeka. Ten zdecydował się na oddanie strzału i uderzył świetnie w lewy dolny róg bramki.

Holendrzy dalej byli rzadziej w posiadaniu piłki, ale całościowo wyglądali już dużo lepiej. Dwie kapitalne okazje na trafienie do siatki miał Memphis Depay. Zawodnik Lyonu najpierw przyjął podanie na środku pola karnego i uderzył w kierunku prawego słupka. Dziesięć minut później zachował się niemal identycznie, ale w obu przypadkach skutecznie interweniował Unai Simon.

Hiszpania miała swoje okazje na strzelenie gola, dobrze próbował np. Hector Bellerin. Nie byli oni jednak wystarczająco precyzyjni i ostatecznie musieli zadowolić się rezultatem 1:1.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy